O nas – B.A.S.E

B.A.S.E. Katowice – o firmie.

Sporty Ekstremalne” to firma powstała w 2007 r. jako wyspecjalizowana jednostka Trekking Clubu do organizacji imprez integracyjnych na śląsku, paintballa na Śląsku i Jurze, a szczególnie – gry w paintball w Katowicach.

Posiadamy bogatą bazę własnego sprzętu sportowego – od rozbudowanej bazy paintballowej, przez kulę do zorbingu i różnego rodzaju strzelnice, kompletne wyposażenie do alpinizmu i speleologii, aż po quady i samochody terenowe.

Współpracujemy na stałe z doskonałymi instruktorami sportowymi, legitymującymi się nie tylko wysokimi kwalifikacjami państwowymi, ale również bardzo bogatym doświadczeniem w pracy na imprezach plenerowych (zarówno z młodzieżą, jak i dorosłymi). Branża, w której pracujemy to nasza pasja.

b.a.s.e. katowice logo, informacje o b.a.s.e.

B.A.S.E. – co nas wyróżnia?

W obecnej formie prawnej istniejemy od 2007 r., jednak nasza działalność zawodowa sięga początku tego tysiąclecia. Oznacza to, że mieliśmy dużo czasu na wypracowanie autorskich programów i specyficznego klimatu, który staramy się naszych imprezach stworzyć. Główne elementy nas wyróżniające znajdziecie poniżej.

  • doświadczenie– sami jesteśmy aktywnymi graczami, a imprezy prowadzimy nieprzerwanie od 2001 roku. To dłużej, niż czas życia całkiem sporej grupy naszych Klientów 😉
  • troska– zależy nam na tym, żebyście się świetnie bawili. Będziemy wymyślać dla Was scenariusze, motywować Was do większego wysiłku, podpowiadać i na bieżąco informować o taktyce, zasadach i sposobach rozegrania danej rozgrywki.
  • maski– posiadamy maski z podwójnymi szybkami zapobiegającymi parowaniu. I potrafimy o nie dbać.
  • teren– mamy najnowszy poligon paintballowy na Śląsku i w Zagłębiu. Oferujemy tu zarówno gry w budynkach, jak i poza nimi. Można tu również spróbować dodatkowych atrakcji: quadów i samochodów terenowych, a także skorzystać ze świetnego cateringu i zadaszonego paleniska ogniskowego.
  • czystość– nasze mundury są ZAWSZE wyprane, a maski zawsze poddajemy rozbudowanemu myciu: pod bieżącą wodą, z użyciem specjalnych środków chemicznych (używanych m.in. w stomatologii i kosmetyce) mających właściwości antybakteryjne i antygrzybicze. Takie standardy narzuciliśmy już wiele lat przed covidem! 
  • sprzęt– dokładamy wszelkich starań, by zapewnić Wam szeroki wybór bezawaryjnego sprzętu z pełnymi gazu butlami. Na naszej imprezie GAZU CI NIE ZABRAKNIE!
b.a.s.e. katowice - świetna zabawa i przygoda w centrum Katowic!
trekking club b.a.s.e katowice

Krzysztof „Struś” Piechura

Wyobraźcie sobie niemal dwumetrowego gościa, którego wszędzie jest pełno, jego głowa zdaje się eksplodować od nadmiaru pomysłów, ale kieszeń najczęściej jest pusta. Wyobraźcie sobie, że mimo to, macie przed sobą faceta, który wspinał się w Alpach, jeździł „maluchem” po Syrii, na paralotni łamał nogę na piekarskim Kopcu Wyzwolenia i lądował na schronisku na Markowych Szczawinach; na motorze przejechał przez Bieszczady i Gorgany, a także po pustyni w Tunezji. Że macie przed sobą niespokojnego ducha, którego wiecznie gdzieś nosi – a to na Islandię, a to do Wielkiej Brytanii, a to małym busikiem dookoła Europy. 

Wyobraźcie sobie doskonałego organizatora, który potrafił zorganizować autobusowy tramping po Europie w czasach, gdy wyjazdy do Wisły były dla wielu logistycznym maksimum. Że stoi przed Wami społecznik zaangażowany w chorzowską „Wyspę”. Że spotykacie właśnie Gościa, którego już po 5 minutach od spotkania będziecie traktowali jak najlepszego przyjaciela. I On Was też tak będzie traktował i zawsze pomoże. We wszystkim – od przeprowadzki, po naprawę samochodu. 

Wyobraźcie sobie Gościa, na pogrzebie którego kondukt ciągnął się tak bardzo, że drugi taki pogrzeb miał w Chorzowie dopiero ś.p. Gerard Cieślik. 

Struś odszedł od nas w swoim stylu – na samotnej wyprawie motocyklowej, niemal 10 tys. km od domu, na styku Rosji, Chin i Mongolii. Wyprawie, która miała zakończyć się wcześniej, na Uralu, ale szło mu tak fajnie i poznał tak wielu fajnych ludzi, że żal było kończyć za wcześnie. Ostatecznie, pożegnaliśmy go zaledwie w 35. roku Jego życia. Odszedł Gość, który zostawił dziurę w naszych życiach, której nie da się zasypać pomimo wielu lat od Jego śmierci. 

Krzysztof Struś Piechura